Kobieta na monitorze patrzyła na niego tępym wzorkiem. Morderczyni? Autorka planu

błyskawicznie obracać, niebezpiecznie nabierając szybko-
- Długi ten objazd?
- No właśnie.
Philip spojrzał na śpiącą córeczkę.
- A włosy? - mówił dalej, nie zbity z tropu. Przekrzywił głowę. - Brąz, ale jasny.
Natomiast o reputację Fiony nie dbał ani trochę.
Nie miało to zresztą żadnego znaczenia. Gdyby nawet mieli zastrzeżenia, i tak zignorowałby ich zdanie i postawił na swoim. Za każdą cenę.
- To całkiem inna historia, która nie ma nic wspólnego z moimi uczuciami dla
- Czy tylko to chciałaś mi powiedzieć?
Władczość jego tonu przyprawiła Alexandrę o dreszcz.
ani trochę.
Kłębiąca się, rozszalała pomarańczowo-zielona góra
- Dość tego! - warknął. - I tak nie ożeniłbym się z Rose. Panna Gallant uczyniła z niej
- Ty również. Ale niedługo. - Nachylił się i pocałował ją. - Chyba zdajesz sobie

serce”.

- Dziękuję, ale nie mogę sobie przypisać całej zasługi. Po prostu miałam dobre
- Jak dotąd dobrze się spisałeś, Jim. Moje uznanie. W hotelu, tak jak się spodziewała, panowało absolutne pandemonium. Zaraz po wejściu zorientowała się, że John i Pete nie są jedynymi, którzy byli przesłuchiwani. Policja rozmawiała też z recepcjonistką i bagażowym. Wyciągnięto nawet z łóżek dwójkę gości, którzy wrócili do hotelu na krótko przed znalezieniem ciała. Gloria kipiała.
Przechylił głowę, nadal nic nie rozumiejąc.

- Tak, proszę pani.

A teraz ktoś jest w domu.
Fernando wszedł na schody.
– Wynoście się – warknął wtedy, patrząc na nich ze śmiertelnym spokojem. – Na rany

- Tak?

stałą klientką, w każdym razie nie bywa tu rano. Zapamiętałabym ją. – Wytłumaczyła, że w
ciemno-rude włosy złocą się w słońcu. Odwróciła się i posłała mu przez ramię uśmiech.
– Nie, ale pamiętam symbol, to był... – Co to było, do cholery? Nie pamiętał. Po prostu